Foto Roztocze
Plener towarzyski z Tomkiem Michalskim w rezerwacie Las Bukowy koło Narola
Towarzyski plener z Tomkiem Michalskim w okolicy Baszni Dolnej - znajdujemy się na kolejowym moście wchodzącym w skład sovieckiej infrastruktury wojskowej
Marek w akcji - okolice Gilowa
Smolin Andruszewski - plener zimowy
Plener modrzewiowy - okolice Szperówki
Dawne dzieje, stary sprzęt... Marek w akzji
Puszcza Solska
Wspinaczka na niekonwencjonalną miejscówkę foto
Plener na Roztoczu Środkowym
Towarzyski plener fotograficzny w Radrużu z Markiem Gochem i Andrzejem Paluchem
Plener w piaskowni Górniki - na zdjęciu Marek
Zmiana filmu na Dahanach. Z tego co wiemy regularnie fotografują Roztocze analogowo już tylko dwie osoby - to są my ;)
Idący w naszą stronę Marek spogąda na lewo, a to co widzi przedstawia zdjęcie po prawej. Dahany o świcie w dniu 19 sierpnia 2025
Trzech panów z dronem, nie licząc psa ;) Nie muszę chyba nawet wspominać, do tytułu jakiej książki nawiązuję tym powiedzonkiem ale w obecnych czasach jest już tak wielu specjalistów ograniczonych tylko i wyłącznie do swojej wąskiej dziedziny (tzw. Uczonych w Excelu), że powinienem jednak chyba wspomnieć o pisarzu Jerome K. Jerome i jego najbardziej znanej książce humorystyczno podróżniczej. A na powyższym zdjęciu po lewej stoi Marek (marekpiotrowski.com), po prawej Bartek Dybowski (bartoszdybowski.com), a ten na zielono to piszący te słowa. Pies oczywiście nie nasz, to lokalny powsinoga z Szewni, który często przyłącza się do wędrowców, łazi z nimi przez cały dzień i na końcu się ulatania.
Od jakiegoś czasu Marek fotografuje głównie tą oto Mamyją 645, jednak zdjęcia te nie są na razie publikowane na fotoroztocze ani na stronie Marka. Pojawią się najprawdopodobniej dopiero w planowanych jego dwóch albumach, będących jeszcze na wczesnym etapie pracy. Ja (Tomasz) również planuję wydanie czegoś w rodzaju albumu ale jestem na jeszcze wcześniejszym etapie prac - bo dopiero zamierzam się za to zabrać tej zimy. Jednak jak pomyślę, że mam przejrzeć całe archiwum analogowe aby wyłuskać te wybrane fotografie, zeskanować je, obrobić, napisać teksty i złożyć całość to... robi mi się słabo ;)
W fotografii analogowej czułość jest jedna - najczęściej 100 (film ma jedną stałą czułość). To oznacza, że czasy otwarcia są długie, zwłaszcza kiedy słońce jest już nisko. A ten obiektyw na zdjęciu nie ma stabilizacji. Baaa - on nawet nie ma autofocusa, co akurat jest dla nas wygodniejsze. To Mamiya 500mm. Fotografując trzeba dobrze ustabilizować całość, podpierajac o poręcz wieży widokowej, a na ziemi używajac dwóch statywów, bo samo lustro może swoim klapnięciem spowodować nieostrość zdjęcia (jeśli aparat nie ma funkcji podnoszenia lustra - aparat Mamiya 645 po prawej ma). Na wieży zaś nikt nie może się poruszać, bo ażurowe wieże są elastyczne. Obraz porusza się nawet kiedy ktoś na samym dole wchodzi schodami. A wieża znajduje się oczywiście w Chłopiatyniu przy Straży Granicznej. Tłumaczę to tak trochę jak dla gimbusów ale mam świadomośc, że wiedza ludzi, którzy nie mieli kontaktu z fotografią analogową jest w tym temacie zerowa.
To bynajmniej nie jest wędrówka jakąś rzeką o mętnej wodzie ale droga na Roztoczu Wschodnim vel Południowym dokładnie w rejonie nieistniejącej wsi Juchy (między również nieistniejącymi wsiami Chmiele i Szałasy). Warto przy okazji wspomnieć o przydatności lornetki podczas poszukiwań obiektów nie rzucających się w oczy. Czasem widzimy coś z daleka co może być na przykład starym krzyżem posród nieprzebytego gąszczu. Bez lornetki musimy podejść aby sprawdzić, zaś mając lornetkę wystarczy spojrzeć i od razu wiemy czy to szukany obiekt czy kolejna fatamogana.